Vespą przez Włochy

Moja tygodniowa podróż będzie dosyć pracowita. W skrócie – Vespą przez Włochy.

Dzień 1

Wszystko zacznie się w Warszawie. Tutaj pierwszego dnia o godzinie 11:40 wystartuje samolot ze mną na pokładzie (mam nadzieję) w kierunku Wiecznego Miasta. Aeroplan wyląduje na lotnisku Fiumicino o godzinie 14:05. Koszt lotu WizzAir’em ze wszystkimi opłatami i ubezpieczeniem to 348,76 zł. Przewidziałem tylko powiększony bagaż podręczny (w kolejnych dniach zwykły by tylko przeszkadzał).

Link do listy lotów: Warszawa – Rzym

Z lotniska imienia Leonarda Da Vinci istnieje kilka sposobów na dotarcie do centrum stolicy Włoch. W związku z tym, że tego dnia będę chciał jeszcze parę rzeczy zobaczyć, wybiorę najdroższą opcję dostania się na Roma Termini (nie licząc taksówki) – pociąg ekspresowy. Według informacji zawartych na tej stronie – koszt takiej przejażdżki to 14€. Podróż tym środkiem lokomocji, a później krótki spacer do hostelu zajmą mi około godziny. Dwie noce spędzę w tym miejscu. Cena za dobę w 4-osobowym pokoju to 35€. Zaraz po zakwaterowaniu udam się zobaczyć Koloseum. Otwarte jest do godziny 19:15. W kasie Koloseum kupię bilet za dokładnie 12€ , który upoważnia turystę do zwiedzenia następujących miejsc: Koloseum, Forum Romanum i wzgórza Palatyn. Pierwszego wieczora na „celowniku” będzie tylko miejsce, w którym dawniej rozgrywały się igrzyska. Informacje o biletach można znaleźć tutaj.

Po wyjściu z Koloseum w pośpiechu udam się na swój pierwszy, pełnoprawny posiłek we Włoszech. Szczerze powiedziawszy – nie wiem gdzie to będzie. Musi być przyjemnie i niedrogo. Co zjem? Spaghetti oczywiście (około 14€). Nie będę się spieszył, będę delektował się każdym kęsem. Dlaczego? Wszystko po to, żeby zobaczyć nocą Fontana Di Trevi i Schody Hiszpańskie. Około 23 wrócę do hostelu, gdzie zrzucę zdjęcia na komputer i poprzez bloga zdam fotorelację z minionego dnia. Następnie padnę na łóżko i zasnę w kilka sekund.

Mapka przemarszu: Dzień 1

 

 

Koloseum

Fontana Di Trevi

Schody Hiszpańskie

 

Dzień 2

Pobudka! Na śniadanie kawa z saszetki i zupka z papierka. Dlaczego? Mój hostel nie oferuje śniadań. To nic. Wyjdzie taniej, a więcej czasu spędzę zwiedzając Wieczne Miasto. Po drodze kupię jakąś bułkę, batonika i butelkę wody mineralnej w razie upałów i głodu – 6 €.

Drugiego dnia do zobaczenia mam wiele ciekawych miejsc: Palatyn, Forum Romanum, Panteon i Bazylikę Św. Piotra w Watykanie.

Wyruszę około godziny 8:00 w stronę Watykanu. Po drodze zwiedzę Forum Romanum. Około godziny 12:00 powinienem być pod Bazyliką Św. Piotra. Wejście do jej podziemi (Nowe Groty) jest bezpłatne, z czego na pewno skorzystam. Na koniec wejdę na kopułę Bazyliki Św. Piotra (o ile nie będzie kolejki) za 5 €. Przewiduję, że o godzinie 16:00 będę żegnał się z Watykanem i jedząc po drodze coś na ciepło (najlepiej calzone za około 12 €), w pośpiechu będę szedł zobaczyć Panteon (czynny do godziny 19:30). Jeśli zdążę, udam się na Palatyn (wiem, że lepiej byłoby iść go obejrzeć z Forum Romanum a nie Panteonu, ale ten pierwszy jest dla mnie priorytetem i chcę mieć na niego więcej czasu). Po wszystkim jakaś drobna kolacja (8 €) i wieczorne przejście koło Koloseum, żeby zebrać kilka ciekawych kadrów. Komputer, aparat, fotoblog i… spać!

Mapka poglądowa: Dzień 2

 

Forum Romanum

Bazylika Św. Piotra

Panteon

 

Dzień 3

Wstać trzeba wcześnie. Nawet bardzo jak na tak intensywne zwiedzanie w drugim dniu podróży (na śniadanie kawa i zupka na szybko). O 8:00 pożegnam się z hostelem i pójdę… wypożyczyć Vespę! Tak, nie ma chyba bardziej włoskiego środka lokomocji niż Vespa. Pojazd wypożyczę tutaj. Koszt Vespy to 175 € za 4 dni. Do tego dochodzi zwrotny depozyt w wysokości 1000 €. 

fot. mojego autorstwa

fot. mojego autorstwa

Przypuszczalnie o godzinie 10:00 wyruszę w szaloną podróż Vespą w samo serce Toskanii – San Gimignano. Pięknie tutaj. To niewielkie miasteczko położone między Florencją a Sieną urzekło mnie rok temu, kiedy postanowiłem po raz pierwszy zobaczyć Toskanię. Jest to mieścinka położona na niewielkim wzgórzu, która wygląda jak żywcem wyjęta z XV wieku. Zwane jest „Manhattanem średniowiecza”, ze względu na kilka wież górujących nad miasteczkiem. Świadczyć miały one o majętności ich właścicieli. Czytałem gdzieś, że zameldowanych jest w nim tylko 1400 mieszkańców. Samo miasteczko nie licząc szyldów i banerów nie zawiera praktycznie śladów współczesności. Jest to niesamowite miejsce, gdzie można cofnąć się w czasie. Do San Gimignano dotrę pewnie koło godziny 19:00-20:00. Zakładam, że zajmie mi to tak długo, dlatego że po drodze zamierzam zobaczyć przepiękne Orvieto oraz zatrzymywać się wszędzie tam gdzie będę mógł zrobić ciekawe zdjęcia krajobrazowe – szczególnie w samej Toskanii. W Orvieto chcę zobaczyć przede wszystkim dwa miejsca – katedrę i Podziemne Miasto . Poza tym, zatrzymam się w jakimś przydrożnym barze – a mają we Włoszech świetne sieciowe restauracje Autogrill – na regeneracyjny obiadek (15 €). Ciekawe jest to, że Vespa jako pojazd o pojemności do 0,150 l nie jest uwzględniana w opłatach na autostradach – stoją one przede mną otworem 🙂

Spał będę w ośrodku agroturystycznym „Antico Casolare”, prowadzonym przez Gabriellę Spinelli. Cena za pokój, ze śniadaniem to 75 € za dobę + 1,50 € opłaty klimatycznej – od tej kwoty będę miał rabat, ale czekam na informację jak duży (na pewno koło 20 € za dobę). Nocował będę tutaj przez 3 doby – od 08.06.2013 do 11.06.2013. Strona ośrodka znajduje się tutaj.

Dlaczego wybrałem akurat to miejsce? Długo by opowiadać. W skrócie, rok temu pojechaliśmy do Toskanii „w ciemno” – nie mając zarezerwowanego noclegu. Wzięliśmy listę miejsc, gdzie można spać, mapę, przewodnik, wsiedliśmy do samochodu i po kilkunastu godzinach byliśmy w Toskanii. Warunki jakie stawialiśmy przed miejscem, w którym mieliśmy zamieszkać na kilka dni były tylko dwa: miało być w miarę tanie i znajdować się pośród gaju oliwnego / winorośli. Po kilku godzinach szukania, zwiedzania Chianti wzdłuż i wszerz, okazało się, że chyba musimy się poddać. Przypomniałem sobie, że znajoma opowiadała o przeuroczym San Gimignano. Pomyśleliśmy, a co tam, jedziemy – najwyższej prześpimy się w samochodzie, a przynajmniej coś zobaczymy. Przed samym miasteczkiem skręciliśmy w jakąś polną drogę, przy której stał znak „agroturismo”. Zapytaliśmy o wolne miejsca i o cenę – zostaliśmy tam do końca pobytu w Toskanii. To właśnie Antico Casolare – prywatny dom u stóp wzgórza, na którym wyrasta San Gimignano. Wokół niego znajduje się uprawa winorośli szczepu Vernaccia. Gospodarzem jest pani w średnim wieku – Gabriella, której pomaga wiekowy tata (77 lat) i mama (o wiek nie pytałem). Staruszek całe życie spędził szlifując i doprowadzając do perfekcji smak swojego wina oraz oliwy. Tak, gaj oliwny też leży w pobliżu. Do tego dochodzą prawdziwie toskańskie śniadania. Ach, się rozmarzyłem.

Dlaczego wybrałem San Gimignano jako miejsce wypadowe? Bo wszędzie jest podobna odległość – Florencja, Siena, region Chianti – wszędzie około 50-60 km. Cena przejazdu Vespą z Rzymu do San Gimignano to około 15,75 €. Przyjęte wartości:

  • 1l paliwa = 1,75 €
  • średnie spalanie w trasie = 3l/100 km
  • trasa = 300 km

Pierwszego wieczora wyruszę na nocne fotografowanie San Gimignano – a jest tutaj niesamowity klimat na nocne zdjęcia. Kolacja w zaprzyjaźnionej pizzerii – przepyszne gnocchi – 8€.

Mapa przejazdu Vespą: Dzień 3

 

Orvieto – katedra

Orvieto – Podziemne Miasto

Toskania

 

Dzień 4

Florencja. Oj nie wiem, czy miesiąc wystarczyłby na zwiedzenie tego pięknego miasta. Mi musi wystarczyć jeden dzień. Po pożywnym śniadaniu u gospodarzy energii powinno starczyć mi na długie godziny. Do stolicy Toskanii mam około 55 km. Niedużo. W obie strony to około 6,30 €.

Co zobaczę we Florencji? Ograniczę się do atrakcji najważniejszych. Zwiedzanie zacznę od kościoła Santa Croce. Następnie dostanę się na Piazza Del Duomo, gdzie zobaczę Katedrę Santa Maria del Fiore oraz Baptysterium wraz z Drzwiami Raju. Następnie wejdę na dzwonnicę Giotta – 6 €, skąd zrobię wspaniałe zdjęcia przepięknej kopuły Santa Maria del Fiore. Warto spojrzeć z tej perspektywy na ten wspaniały obiekt, bo równie pięknej kopuły nie znajdziemy chyba nigdzie indziej na świecie. Stąd przejdę zobaczyć pobliski pałac Medyceuszy. Następnie zrobię zdjęcia mostu Ponte Vecchio, a później przejdę na Piazza della Signoria, gdzie zobaczę między innymi kopię rzeźby Michała Anioła – Dawida. Będąc tutaj nie omieszkam obejrzeć pałacu Vecchio. Wracając zajrzę do pobliskiego baru na powietrzu, w którym sprzedają doskonałe i świeże calzone – około 10 €. Do galerii Uffizi nie zajrzę, bo nie można w niej robić zdjęć. Przyjdzie jeszcze na nią czas.

Mimo, że odległości do przebycia we Florencji są niewielkie, to przepych i mnogość obiektów, potrafią zaabsorbować turystę na długie godziny. Dlatego też do San Gimignano wrócę późno i prawdopodobnie zasnę zaraz po złożeniu relacji na fotoblogu.

Mapa dnia czwartego: Dzień 4

 

Piazza Del Duomo

fot. mojego autorstwa

fot. mojego autorstwa

Kopuła bazyliki

Most Ponte Vecchio

Toskania

 

Dzień 5

Florencja jest piękna, ale to właśnie Siena zdobyła toskańską część mojego serca. Dlatego też, chcę jej poświęcić cały dzień. Mimo, że zabytków jest tutaj znacznie mniej niż w stolicy regionu, to klimat miasta jest dalece bardziej nastrojowy. Nie kręci się tutaj tylu turystów co w największym ośrodku Toskanii. Dlatego też oprócz tradycyjnego zwiedzania warto tutaj po prostu pobyć. Klimat Sieny jest niepowtarzalny.

Podróż po mieście zacznę od Piazza del Campo – najważniejszego placu w kształcie specyficznego wachlarza, który opada do Palazzo Pubblico. Nie jestem pewien czy w ratuszu (Palazzo Pubblico) można robić zdjęcia, dlatego nie będę się na niego porywał. Zamiast tego zwiedzę kolejny wysoki obiekt – Torre del Mangia – wieżę przypałacową. Koszt wejścia na nią to 7 €, ale widok z niej na Piazza del Campo na pewno będzie zapierał dech w piersiach, a zdjęcia „z lotu ptaka” na pewno będą wyjątkowe. Następnie udam się zobaczyć Katedrę i Baptysterium. O ile z zewnątrz główna świątynia Florencji robi nieporównywalnie większe wrażenie, o tyle wnętrze katedry w Sienie nie ma sobie równych. Pytacie co będę zbliżał Fuji HS50? Wszystko! Tutaj nawet posadzka jest dziełem sztuki! Naprawdę. Są wytyczone ścieżki, po których można się poruszać, reszta jest chroniona. Bilet kosztuje 3 €, ale szczerze powiedziawszy jest to niewysoka cena za tak wiele wrażeń.

Wszystkie opisane miejsca położone są od siebie w odległości nie większej niż kilometr, dlatego mapy nie załączam – tym bardziej, że pewnie długie godziny spędzę „włócząc” się po Sienie dokumentując to co tam zobaczę. Taki mały „street po Sienie”. W międzyczasie coś zjem i przy okazji wrzucę wpis na fotobloga. Koszt obiadu nie przekroczy 15 €, a paliwa to kolejne 7 €.

 

Toskania

Siena

img_3716-edit

fot. mojego autorstwa

Torre del Mangia

Piazza del Campo

 

Dzień 6

To będzie dzień poświęcony gajom oliwnym i plantacjom winorośli. Właściciele ośrodka, w którym się zatrzymam w ubiegłym roku odświeżali swoje winnice. Mam nadzieję, że prace remontowe dobiegły końca i będę mógł skorzystać z ich uprzejmości i zobaczę gdzie i jak to wszystko się odbywa. Przejdziemy się (jak poprzednio) po plantacji winorośli ciągnących się po horyzont. Jeśli będzie mi mało toskańskich widoków to wsiądę na Vespę i przejadę się na wschód (Chianti) zobaczyć więcej rozłożystych pagórków pokrytych bujnie gajami oliwnymi i winoroślami. Po południu ponownie ruszę oglądać ukochane San Gimignano. Tym razem za dnia. Nie będę zwiedzał tutejszego muzeum czy kościołów, ponieważ przy Sienie i Florencji wypadają one dosyć blado. Udokumentuję jednak mój pobyt w tym cudownym zakątku podczas popołudniowego spaceru.

Wczesnym popołudniem zjem pożegnalny obiad z gospodarzami (spaghetti napoli mama właścicielki robi nieziemskie). Pewnie znowu wszyscy się popłaczą – to bardzo uczuciowi i życzliwi ludzie. Prawdopodobnie znów będę myślał czy nie zatrudnić się przy uprawie winorośli i zostać tutaj na zawsze, ale pewnie rozsądek znów weźmie górę i po ostatnim cudownym cappuccino (już czuję jego smak) wsiądę na Vespę i udam się prosto do Mediolanu. Przede mną długa podróż. Około 350 km do kolejnego puntu. Koszt przejazdu to 18,50 €. Spał będę w hotelu Poma, którego strona znajduje się tutaj: hotel Poma. Koszt noclegu to 40 € za dobę i 3 € opłaty klimatycznej (w jednoosobowym pokoju). Niedługo po przyjeździe wybiorę się na nocną eskapadę po centrum Mediolanu. Nie wiem dokładnie co zobaczę – pewnie pokręcę się po centrum bez jakiegoś konkretnego celu. Na pewno pojawię się w pobliżu Duomo, bo nocne zdjęcia wychodzą z tego miejsca fantastyczne! Może przejdę się też w okolice La Scali, która po zmroku ponoć także prezentuje się znakomicie. Później wrócę do hotelu i padnę na łóżku jak kłoda (oczywiście po wrzuceniu zdjęć na fotobloga).

Mapa dnia szóstego: Dzień 6

 

San Gimignano

fot. mojego autorstwa

fot. mojego autorstwa

Toskania

Winorośla

fot. mojego autorstwa

fot. mojego autorstwa

San Gimignano

Mediolan

 

Dzień 7

Wylot mam o godzinie 17:20, więc trzeba się spieszyć. Wstanę z samego rana po to, żeby oddać Vespę przed upływem czwartej doby od momentu wypożyczenia. Do tego puntu mam tylko 25 km (max 1,50 €).  Z tego miejsca muszę dotrzeć do centrum Mediolanu – najlepiej autostopem, a jeśli się nie uda to taksówką (około 20 €). Zależeć mi będzie na czasie, ponieważ najpóźniej o godzinie 15:00 muszę być na głównym dworcu kolejowym w Mediolanie – Milan Central Piazza Luigi di Savoia. Pociągi w stronę lotniska (położonego około 45 km od Mediolanu) odjeżdżają co 30 minut i kosztują jedynie 8,90 €. Do tego czasu chciałbym jeszcze zobaczyć chociaż część pięknego Mediolanu. Ponownie zawitam do centrum, gdzie wolnym krokiem będę zmierzał z miejsca w miejsce uwieczniając nie tylko cudowne obiekty, ale także ciekawych ludzi. Przejdę się w stronę Galerii Sztuki Nowoczesnej i w stronę mediolańskich wierzowców. W końcu nie samymi zabytkami żyje człowiek. Około godziny 15:00 wsiądę w pociąg, żeby spokojnie dotrzeć na lotnisko około 16:00. Po odprawie z rozrzewnieniem będę wspominał miniony tydzień z nadzieją, że uda mi się wrócić w te miejsca jak najszybciej. Korzystając z chwili wytchnienia na lotnisku, wstawię ostatni wpis na podróżniczym fotoblogu. Bilet powrotny kosztował będzie (ze wszystkimi opłatami) 196,88 zł.

Mapka przejazdu ostatniego dnia: Dzień 7

Link do listy lotów: Mediolan – Warszawa

 

Mediolan

Mediolan

 

Podsumowanie

  • Co zbliżę?

Wszystkie miejsca, w których będę. Wszystkie zabytki, które tutaj przytoczyłem będę mógł sfotografować od góry do dołu. Dodatkowo dzięki licznym przejażdżkom uwiecznię niepowtarzalne widoki, jakich poza Toskanią próżno szukać. W Mediolanie zrobię zdjęcia  bardziej „industrialne” niż te z Toskanii. Moją pasją jest street-photography. Dlatego też, wszędzie gdzie się da, będę starał się uchwycić ludzi w niecodziennych sytuacjach. A jeśli chodzi o zbliżenia, to architektoniczne cudeńka, które przez ten tydzień będą mnie otaczać są pełne detali, które HS50 pomoże mi wychwycić i uwiecznić.

  • Dlaczego wybrałem Vespę jako główny środek transportu?

Z dwóch powodów. Po pierwsze wiem, że na niej poczuję ten wspaniały włoski klimat, który chcę uzyskać. Po drugie (i najważniejsze), da mi ona swobodę poruszania się większą niż samochód – będę mógł wjechać wszędzie i zaparkować wszędzie. Dodatkowo w czasie moich małych wypadów wielokrotnie w drodze napotkam miejsca, które będę chciał natychmiast uwiecznić. Samochód w takiej sytuacji nie jest dobrą opcją – kręte drogi z wzniesieniami w większości nie pozwalają na bezpieczne zaparkowanie auta. Co innego mały skuter. Takich przepięknych krajobrazów będę widział setki – i za każdym razem będę mógł je uwiecznić dzięki połączeniu niewielkich gabarytów Vespy i uniwersalności HS50. Poza tym skuterek, jak na tak niepozorny pojazd osiąga zawrotną prędkość 91 km/h, co w zupełności wystarczy do sprawnego przemieszczania się.

  • A co z cenami za parkingi?

To jest kolejny urok mieszkania w miejscu, które wybrałem – gospodarze chętnie dzielą się informacjami. Poinstruują mnie, gdzie bezpiecznie zaparkować pojazd nie ponosząc przy tym żadnych kosztów. Dlatego też wiem, że kosztów z tym związanych po prostu nie będzie (podobnie jak to było rok temu).

  • Co z tym jedzeniem?

Najważniejsze posiłki i ich szacowaną cenę opisałem. Żeby nie szaleć postanowiłem korzystać z dobrodziejstwa jakim jest bliskość marketu w San Gimignano, gdzie zaopatrzę się w najważniejsze produkty na tych kilka dni. Szacowany koszt nie przekroczy 40 €.

  • Kogo poznam?

Na stronie hostelu zauważyłem, że w wybranym przeze mnie pokoju jedno miejsce jest już zarezerwowane. Pewnie spotkam jakiegoś włóczykija, z którym wieczorem będę mógł się wymienić wrażeniami – może dowiem się co jeszcze warto zobaczyć. Poza tym w San Gimignano spotkam cudowną rodzinę Spinelli, z którą będę rozmawiał w dziwnej mieszance języka włosiego i angielskiego 🙂

  • Czy byłem już w tych miejscach?

W Rzymie i Mediolanie do tej pory nie byłem, a zawsze o tym marzyłem. Opisane miasta w Toskanii już zwiedziłem, ale nie wszystkie wymienione miejsca udało mi się zobaczyć i sfotografować. Chcę to nadrobić.

  • Kosztorys:

samoloty – 545,64 zł

jedzenie i nieprzewidziane koszty – 128 €

wejściówki na obiekty turystyczne – 33 €

nocleg – 342,50 €

transport – 267 €

zwrotny depozyt za Vespę – 1000 €

Całość wydatków to 770,50 € i 546,64 zł. Zakładając, że 1 € = 4,17 zł, to koszt wyprawy wyniesie 3757,54 zł

 

Uwagi końcowe

Dodam – jak pewnie zauważyliście – że nie pisałem o tym, że biorę prysznic, myję zęby, czy korzystam z toalety, jednak zamierzam to robić – bez obawy. Nie potrafię jednak dokładnie zaplanować miejsca i czasu tych czynności, więc zostawię to drobne niedomówienie w obecnej formie – może przez to podróż będzie bardziej tajemnicza? 😛

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Vespą przez Włochy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s